Po dotarciu na miejsce okazało się:
1. że auto wcale nie jest tylko delikatnie dotknięte w słupek
2. cena podskoczyła o 100 zł bo właściciel nie dogadał się z synem
3. trzeba zmienić koła bo dziadek za łyse zimówki chciał 300 zł
Po negocjacjach utargowałem 80 zł (pozdrowienia dla Michała :P) i dostałem bagażnik części do zosi. Obejrzeliśmy jeszcze pozostałe autka właściciela, zapakowaliśmy autko na lawetę i ruszyliśmy w podróż powrotną - a bynajmniej próbowaliśmy bo okazało się żę pod taką górką z trawną którą pokrywa rosa to nie damy rady wjechać o własnych siłach. Na nasze szczęście właściciel zielonej miał na podwórku ciągnik marki SAM który wyglądał jakby nie był już X lat odpalany, ale zapalił bez większego problemu i wciągnął nas na drogę. dalej to podróż powrotna była bez większych niespodzianek, zastavę o 3 nad ranem zestawiliśmy z lawety i oczywiście odwieźliśmy ją do Gdańska - jakieś 70 km w jedną stronę. Ot tyle historii zakupu.
A tu na początek kilka zdjęć: http://img52.imageshack.us/slideshow/we ... medium.jpg
Zaraz po zakupie:

A tu niespodzianka spotkana po drodze:

A tu widać zaczątki pracy przy przywracaniu autku jego dawnego blasku:




Jednocześnie zabrałem się za renowacje foteli:







[





Reszta zdjęć i opisu w przyszłym tygodniu, bo jestem trochę zaganiany.






















































